Ciao Italia

Pierwsza wizyta we Włoszech i eksplorujący weekend, w którym przemierzyłam 3000 km. Od piątku do niedzieli. Z Warszawy Polskim Busem do Wiednia, stamtąd wypożyczoną Fiestą przez Alpy, krótkie przystanki w Graz, Villach, Arnoldstein i Velden am Worther See, aż do Wenecji, która była celem.

Jak widać w poprzednim poście, został on osiągnięty w późnych godzinach, stąd zwiedzanie odbyło się w ramach nocnego spaceru. Sprawdźmy, co jeszcze można było zobaczyć na tak krótkim wypadzie do Włoch 😉

Kiedy? 4-5 listopada 2017

Ciao Italia
Wjazd do Włoch i pierwsze miasteczko. Tarvisio
Na trasie: Tarvisio
Na trasie: Pontebba
Na trasie: Resiutta

Jedna noc we Włoszech i skok nad włoskie morze. Najbardziej cieszył mnie fakt, że w niedzielę przed południem spaceruję po plaży nad włoskim morzem, a następnego dnia o 8 rano zaczynam pracę w Pruszkowie 😀

Nad morzem we Włoszech: Caorle/Veneto
Piasku trzeba było dotknąć 😀
We Włoszech pierwszy raz widziałam palmy 😉 Nie licząc tej na Rondzie de Gaulle’a w Warszawie 😉
Ależ tam wiało! Wszędzie fruwał piach
Kurort przypominał mi Miami ze starych seriali
Z plażowej perspektywy

Co mnie urzekło podczas tego krótkiego przejazdu przez Włochy? Wesołe kolory, ładna architektura, estetyka i miłość do roślinności. Włosi najwyraźniej nie boją się żywych kolorów, znajdziecie tam pełną paletę na elewacjach. Optymistyczne kolorowe okiennice, wszechobecne markizy i bardzo zadbane podwórka! Oni mają świra na punkcie roślin. Nawet tak ponurą porą roku nie dało się nie zauważyć tego, że każdemu domostwu towarzyszą idealnie poprzycinane krzaczki, kwiatki doniczkowe i kolorowe kwiaty. Bardzo mi się ta kolorowa estetyka spodobała! Specyficzny i przyjemny klimat.

Ot hacjenda
Santo Stino di Livenza. Musi być i Alfa 😀
Gdzieś przy drodze. Sant’Odorico
Ciasne ulice! Sant’Odorico
Nawet zwykła szeregowa zabudowa na osiedlu jest kolorowa. Eraclea
Autostrada w górach. Dosłownie
Powrót: Trasaghis
Cavazzo Carnico
Znowu Pontebba
Pochmurne Moggio Udinese
Dogna
Moggio Udinese żegna

Negatywne wrażenia? Fatalni kierowcy. Jeżdżą jak chcą, są agresywni i emocjonalni, nie zwracają uwagi na nic. Dużo trąbią i wymachują łapami. Potrafią zablokować ruch na skrzyżowaniu, żeby pogadać przez szybę, na rondach nie trzymają zasad pierwszeństwa i oburzają się za prawidłową jazdę. Nie chciałabym być tam za kierownicą 😀