Krótkie wspomnienie sprzed roku. Okres przedświąteczny 2017 spędziłam na Dominikanie i podobał mi się fakt, że w momencie, gdy w domu jest zimno, szaro i ponuro, mogę prażyć się na plaży i kąpać w oceanie.
Ale Dominikana sama w sobie mnie nie urzekła za specjalnie, o czym opowiem przy okazji posta podróżniczego z tego miejsca 🙂
Kiedy? Początek grudnia 2017
A tak wyglądają ozdoby świąteczne na Punta Canie:

Muszę przyznać, że dekoracje bożonarodzeniowe na palmach i choinka skąpana w równikowym słońcu to lekka abstrakcja. Wszelkie ozdoby świąteczne wyglądały tak, jakby ktoś zapomniał ich zdjąć na lato.





Budka Mikołaja i choinka Coca-Cola na placu w Santo Domingo prezentowały się… paskudnie i tandetnie 😀


Za to lampki na palmach robiły fajny klimat, przyjemnie pływało się wieczorami w basenie z taką aurą wokół 🙂



I choinki na lotnisku:


Gdybym chciała poczuć magię świąt, nie jechałabym do ciepłych krajów. Święta w tropikach są zbyt kontrastowe, preferowałabym góry i śnieg 🙂