W Bydgoszczy byłam po raz pierwszy w 2007 roku. Sama pośród obcych ludzi, bez mapy, bez Internetu w telefonie, pojechałam tam na tydzień pociągiem. Trafiłam właśnie tam, bo udało mi się zakwalifikować do Warsztatów Fotograficznych.
Wszystko dzięki wygranej w konkursie, który znalazłam w Internecie, który ledwo co trafił do mojego rodzinnego domu za pośrednictwem pamiętnej Neostrady. Teraz, po około 10 latach wyszło tak, że mam tam rodzinę 🙂 A do miasta od dawna sentyment.
Kiedy ponownie? 23 lipca 2017


Dlaczego wstawiam ten post teraz? Bo wybieram się tam dziś ponownie w doborowym towarzystwie 🙂


Historia wspomnianych warsztatów to odrębna historia, teraz skupmy się na krótkim spacerze po jednym z moich ulubionych miast i zobaczmy, skąd wzięło się określenie Wenecja Bydgoska i gdzie momentami przypomina klimaty Amsterdamu.











