O Wenecji słyszałam same negatywne rzeczy. O tym, że śmierdzi z kanałów, że jest to ogromne skupisko grzyba i innej zarazy, przez co mieszkańcy borykają się z różnymi chorobami i opuszczają miasto. O okropnym widoku zniszczonego wilgocią tynku i o tym, że spacerowanie po Wenecji jest nieprzyjemne ze względu na ów odór.
Zanim podzielę się swoimi wrażeniami słownymi, zaprezentuję parę zdjęć robionych kalkulatorem 😉
Kiedy? 4 listopada 2017




Sama byłam tam na spontaniczny spacer na jeden późny wieczór jesienią. Od czasu do czasu czymś z tej wody zaleciało, ale to dosłownie na chwilę i nie było męczące.





Być może wysokie letnie temperatury sprawiają, że zapach jest intensywny, a jesienią staje się zupełnie nieuciążliwy. W całym pakiecie zmysłów węch mam mocno wyczulony i każdy smród wyczuję z daleka. Potwierdzam, nie jest źle, opinie są przesadzone. Zniszczone wilgocią ściany? Owszem. Nie zmienia to faktu, że dodaje to nawet uroku temu specyficznemu miejscu.


Nawet samej Wenecji nie zwiedziłam w całości, bo byłam tam dosłownie na chwilę. Około 2-3 godzinny spacer uliczkami i mostkami, przerwa na włoską pizzę w knajpie i krótka podróż Weneckim tramwajem wodnym.


Włoska pizza. Nie raz słyszałam, że daleka jest od spolszczonej wersji i może nam nie smakować. Cienkie ciasto rodem z Włoch miałam okazję próbować, ale totalny brak sosu i bieda składnikowa mocno mnie zaskoczyła. Żałuję, że nie skosztowałam kolorowych kawałków sprzedawanych na ulicy, bo budżet wyjazdowy postanowiłam wydać na ogrzanie się w prawdziwej włoskiej knajpie, która mnie rozczarowała 🙂 Ale piwo dobre było.



Kanały z drewnianymi palami i wszechobecnie odbijającym się światłem, zarówno z perspektywy chodników, jak i wody, wyglądały wieczorem magicznie.





I to, co mi się z klimatem sródziemnomorskim kojarzy najbardziej: ciasne uliczki i kolorowe okiennice.



Wystawy sklepowe i pracownie artystyczne:








Na tym krótkim spacerze poznałam element kultury włoskiej, o którym niegdyś wspominała mi mama: tutaj ludzie budzą się do życia nocą! Coś dla mnie 😀 Fakt, że im późniejsza pora, tym więcej ludzi wychodziło na ulice. Wszędzie gwarno i biesiadno. Włosi stali w grupkach z kieliszkami wina na chodnikach i kulturalnie biesiadowali. Bardzo pozytywny klimat!




Włochy są w czołówce na mojej liście miejsc, które bardzo chcę zwiedzić. Wybrzeże, Sycylia, Toskania, Florencja i inne urokliwe miasteczka, te wszystkie ciasne uliczki z kolorowymi kamieniczkami i kolorowymi kwiatami, malowane okiennice, świeże aromatyczne potrawy, kręte malownicze drogi – tour de Italia to marzenie konieczne do zrealizowania!


Przepraszam za fatalną jakość zdjęć. Spacerowanie po Wenecji nocą z iPhonem 5 ani trochę nie oddaje klimatu tego miejsca, ale musiałam mieć jakąkolwiek pamiątkę tego, co cieszyło oczy 😉